czwartek, 12 grudnia 2013

Wilk, kot i pies

Wilk jest czymś niby kot do kwadratu. Tak wolny, że trudno zawrzeć jego wolność w słowach; może gdyby umiał mówić, potrafiłby to opisać. W jego wyciu do księżyca jest niepojęty taniec uwielbienia i złorzeczenia samotności. 
Czuję, jakbym przestawała być wilkiem, a nawet kotem. Przypominam sobie zwykłego psa, pospolitego kundla, który jest w stanie żebrać o miłość i miskę. Znajduje się takie śpiące na schodach, wciśnięte między kamienice, skulone pod balkonem. Żadni z nich panowie puszczy, nawet nie królowie ulic. Porzucone, smętne istoty, które nie potrafią zapewnić sobie przetrwania.
Wilczyca się skundla? Nie uniesie udręczonej głowy bez cudzej pomocy? Nie uwierzę w to, nie mogę. Moje rozpalone do czerwoności conatus mi nie pozwala. Tylko ty sam jesteś w stanie sobie pomóc, inni mogą co najwyżej temu dopomóc. Życie mnie tego nauczyło. Ktoś może na ciebie nawrzeszczeć, że masz wstać, ale nie podniesie cię; dusze ludzkie nie mają rąk.
Wilczyco, czymkolwiek jesteś, wilkiem, wilkiem z porożem, kotem, psem, musisz się pospieszyć. Nadchodzi zima. Albo się podniesiesz, albo wyj o kogoś, kto przyjdzie z siekierą i oderżnie ciężar. Albo duma, albo słabość, wybieraj.
I nie, wilk z sąsiedniej puszczy ci nie pomoże. On sam potrzebuje pomocy. Pomyśl o tym, właśnie o tym i wstań.
Czy to nie jest największy motywator świata? Nie adrenalina ani strach, zwielokrotniające siłę w mięśniach. Miłość, jedno z najlepszych, nieco przewrotnych narzędzi conatus, jest w stanie zmusić serce do tłoczenia krwi, nawet kiedy zużyło się i postanowiło stanąć. To przewrotne narzędzie, bo samo conatus tak mocno jest od niego uzależnione, że potrafi się wyłączyć. Z miłości do ludzi, zasad, sensu, prawdy, braku strachu, a nawet samego życia ludzie poświęcają lub niweczą własne. Pijane serca...
Żeby tylko nadzieje zelżały. Te uznane za stracone ozdrowiały, pozbyły się cuchnących, ciężkich narośli zwątpienia, a wilczyca podniosłaby udręczony łeb... Jak na razie, bezsilna wobec nich bierze znieczulenie na ból, chcąc oszukać ciężar. Każdy z nas czasem to robi. Zobaczymy, czy to pomoże. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz