niedziela, 22 września 2013

"podłe serce"

"Jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości (...)". Te słowa, napisane przez Janusza Leona Wiśniewskiego, kojarzą mi się z Haśką Poświatowską, jednym z moich wzorów, moich natchnień. Została wdową w wieku 21 lat. Podobno wilczyca też. Tkwi w miejscu, nieopatrznie znalazła się pod lodem. Nie widzi drogi na powierzchnię. Wilczyca nie oślepła, odkąd go nie ma, jak pisała w wierszu Haśka. Nie wsadza też głowy do piekarnika niczym Sylvia Plath. Nic z tych rzeczy. Ale nikt tego nie pojmuje. Dziś kolejna osoba potrząsała nią, tupiąc w lód i znów to słyszała. Musisz iść naprzód. Musisz przestać. Przestać żyć życiem, które się skończyło, kochać mężczyzn, których nie możesz mieć, zwłaszcza tych, którzy odeszli. Wybaczyłaś sobie i innym, ale musisz przestać pokutować za nieswoje winy, za to, w czym brałaś udział. 
Niektórzy nie potrafią przestać. To czyni ich tak silnymi, jak nic innego by nie sprawiło. Krwawiąc czują, że żyją. I wcale nie są nieszczęśliwi. Nie dążą do autodestrukcji. Tworzą, tworzą na gruzach i popiołach. Długa, żmudna, samotna praca. Owoce mogą nie zaistnieć, być mierne bądź zostać najwspanialszym dziełem. Tylko trzy opcje, ogromne ryzyko.
A może sobie to wmawiam. Może wilczyca jest jak dziewczyna w klipie Give me love Eda Sheerana. Kończy marnie. Ale nawet dla niej pojawia się nadzieja.
Wiecie, czym jest syndrom sztokholmski? Wilczyca nie potrafi się z niego wydostać. To spora część bryły lodu, pod którą tkwi. Kiedyś nie umiałam nazwać go żadną nazwą, która nie byłaby rozpaczliwym i jednocześnie zamrożonym uczuciem. Dziś znam dwie, w tym syndrom sztokholmski. Uwikłałam się w ten temat w jednej z moich prac licencjackich, zupełnie niechcący. Tak dowiedziałam się, co dolega wilczycy. 
Syndrom sztokholmski pojawia się u niektórych zakładników. Zdana na łaskę oprawcy, odizolowana od świata, w silnym stresie i obawie o życie, ofiara oddaje się ideologii ciemiężyciela. Przyjmuje jego racje. Pała do niego sympatią, jako osoby, od której zależy wszystko. Ludzie potem nie współpracują z policją. Przyjaźnią się z porywaczami. Hajtają z nimi. Postępują jak oni. 
Wilczyca wciąż wierzy w ideały swej watahy, choć te wartości wykończyły już wszystkich jej członków. Najsłabsze ogniwo, wrażliwa samica, która nieustannie próbowała uciec od samca alfa. A kiedy on i tak zawsze ją znajdował, w każdej kniei, poddała się. I nawet dużo później, kiedy już mogła odejść, gdy stało się tak źle, że to już nie były wilki, a bestie, potwory - nie odeszła. Usprawiedliwiała swoją watahę. Pokochała samca alfa. Pokochała najgorszą istotę, jaką kiedykolwiek spotkała na swej nieszczęsnej drodze.
To zdaje się sprzeczne z conatus. A przecież dziś wilczyca ma kości z tytanu. Jest praktycznie niezniszczalna. Jedynym wrogiem, jaki może jej zaszkodzić, jest ona sama. Zaprzeczenie conatus zbudowało mu fortecę. Trudno to pojąć, a mimo to, z perspektwy czasu, zdaje się tak oczywiste, tak naturalne. To zależy od tego, czy sie poddasz, czy też wszystko, co cię uderzy, przemienisz w nowy próg siły. Nie pie*rz, ze coś cię złamało, że przeżyłeś coś, po czym sie nie pozbierasz. Brocz krwią, by uniosła cię z dna. Nie, by się wykrwawić. To grozi wykrwawieniem, ale nie możesz obrać go za cel. 
Nie wiem, o czym chcę mówić. Ostatnio niewiele mam do powiedzenia. Wilczyca czeka, w zimnej wodzie trzeba pozostawać w bezruchu. Uspokaja się, nie każdy rozumie metody, nie wszyscy to akceptują. 
Część ludzi nie dostrzega wilczycy, choć z nią żyje. Stukają butelki, tlą się żary, toczą się nic nie znaczące, odprężające rozmowy na tafli lodu. Odpuszczają. Bywa, że w trakcie pojawia się ktoś z tych, którzy widzą ją doskonale. Potrząsają wilczycą, próbują do niej dotrzeć, mówią o jej wartości. To nie wywołuje żadnych skutków. Łażą po lodzie i próbują gadać do kogoś pod spodem, co za idiotyzm. Niezależnie od słów, ona i tak ich nie pojmuje. Nie ma w tym krzty premedytacji. To po prostu warstwa lodu, tak trudno to pojąć? Nie mają tyle siły, by go rozłupać. Trzeba czekać na odwilż.

Odłamałam gałąź miłości
umarłą pochowałam w ziemi
i spójrz
mój ogród rozkwitł
nie można zabić miłości

jeśli ją w ziemi pogrzebiesz
odrasta
jeśli w powietrze rzucisz
liścieje skrzydłami
jeśli w wodę
skrzelą błyska
jeśli w noc
świeci

wiec ją pogrzebać chciałam w moim sercu
ale serce miłości mojej było domem
moje serce otwarło swoje drzwi sercowe
i rozdzwoniło śpiewem swoje sercowe ściany
moje serce tańczyło na wierzchołkach palców

więc pogrzebałam moja miłość w głowie
i pytali ludzie
dlaczego moja głowa ma kształt kwiatu
i dlaczego moje oczy świecą jak dwie gwiazdy
i dlaczego moje wargi czerwieńsze są niż świt

chwyciłam miłość aby ją połamać
lecz giętka była oplotła mi ręce
i moje ręce związane miłością
pytają ludzie czyim jestem więźniem

Halina Poświatowska

Pytają, bo nie rozumieją, Hasiu. Ja też, tak jak i ty, nie potrafię im tego wyjaśnić, choć zdaje mi się to oczywiste.
Byłaś zbyt wrażliwa i wykończyło cię "podłe serce", tak, jak twojego męża. Mojego wykończył podły brak serca. Twoi bliscy musieli "ukołysać do snu sumienia, nie patrzeć w dogasający żar". Moi parzą się lub grzeją w olbrzymim ogniu, jaki mnie trawi.
Tragedią nie jest czuć, wciąż przeżywać coś, co nie chce zniknąć. Tragedią jest nie czuć nic. Wewnętrzne Equilibrium.
Każda miłość przecięta na pół bryłą lodu jest bezsensowna. Serce wilczycy jest podłe w zupełnie inny sposób, niż Haśki. Więc po cóż tyle osób zostawia na tym cholernym, zamarzniętym jeziorze swoje serca? Będą umierać z zimna, a gdy przyjdzie odwilż, utoną albo wygłodniała wilczyca się nimi pożywi. I będzie cierpienie, i pretensje, na co to komu? Weźcie ochłapy mięsa ze swoich piersi i wsadźcie z powrotem między żebra. Nie jesteście wilkami, a kiedy przyjdzie odwilż, ona będzie szukać wilka.

Maria Peszek - Ludzie psy
źródło zdjęcia: Boska Halina Poświatowska

Cytaty i nawiązania pochodzą z twórczości (posiadam wydanie wszystkich wierszy) oraz informacji o Halinie Poświatowskiej. Sformułowania "podłe serce" używała w listach. Cytat z Samotności w Sieci: http://ksiazki.wp.pl/rid,590,tytul,Prosze-znajdz-mnie-Uratuj,recenzja.html?ticaid=1115ad&_ticrsn=3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz