niedziela, 7 września 2014

krystalicznie czysta puenta

Okej, osiągnęliśmy graniczną długość fali bezsensu. Zawsze tak jest, kolejne etapy zrozumienia przyjmuję ze smutkiem, zniechęceniem i pewną emocjonalną katatonią. I kiedy już myślę i pierdolę zbyt mocno w tych kategoriach, wstaje cholerne słońce. Coraz większe, żeby rozpraszać coraz większe mroki, a mimo to przecież nieustannie to samo. Bo nie jestem pesymistą. Bo oprócz Strażnika, na mnie składa się jeszcze ta druga strona. On też ją ma. Jeszcze nie wiadomo, czy w nim zwycięży, ale co do mnie... Co do mnie można być pewnym. Spójrzcie, jaki jest sens tego bloga. Jest nim mówienie do ludzi. Dzielenie się z nimi egzystencjalnymi odkryciami. Pomoc w samozachowaniu siebie i ich.
Nie widzę żadnego sensu, oprócz jednego. Wyziera on ze wszystkiego, co robię, książek, blogów, studiów, przyjaźni, miłości, słów, gestów i milczenia. Nie mogę go odrzucać, podobnie jak mojej choroby serca - empatii. Ten sens i empatia są ze sobą nierozerwalnie związane. Ten sens mnie tworzy. Jest nim drugie istnienie.
Drugi człowiek, drugie stworzenie żywe. Pomóc innym mieć dobre życie. Znaleźć dzięki temu sens własnego. Skupić się na tym. To mi pozostaje. Nie rzucenie się w otchłań, a wyciąganie rąk do żywych, by w nią nie wpadali. Zawsze wracam do tego wniosku, coraz silniej i bardziej świadomie. Nigdy nie zwycięża we mnie nienawiść i poddanie. Zwycięża we mnie miłość, nawet gdy próbuję w nią wątpić.
Ja sprawiam, że woda wokół mnie jest ciepła. Woda wokół mnie w najgorszą zimę jest ciepła. I można do mnie przylgnąć. Pozwalam przylgnąć dobrym sercom. Nie niszczę ich. Ja je chronię.
Ochronię cię. Możesz zostać i nie bać się nawet tężejącej tafli lodu nad głową. Może rozgrzeję się aż tak, że to jezioro, rzeka czy morze, w którego głębinach żyję (TSG, Tajemnicze Stworzenie Głębin), w ogóle nie zamarznie. Wystarczy się rozpalić jak gwiazda. Potrafię to. Im bardziej mam dla kogo, tym mocniej to potrafię.
Samotność jest cudowna tylko, gdy przylgną do niej inne samotności. Nie da się jej pokonać, ale można związać ją z innymi. Żadne królestwo, nawet zrujnowane, nie istnieje bez innych.

Skubas - Linoskoczek. Jeszcze jest lato. Ciepło. Wciąż płyniemy głębokim, wewnętrznym nurtem. Krystalicznie czystym, przejrzystym i jasnym.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz