poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ravenstag

Pośród ścian z naszych serc i umysłów skrywa się niebezpieczeństwo. Dziury w podstawie umysłu. Hannibal.
To nieustanna walka. Nie mam pojęcia, czy inni toczą podobne, wilczyca jest tak do nikogo niepodobna. Błądzi po własnym lesie. Lekko naciska pazurami napotykane wnyki. Jest głodna, lecz nie je, wszystko zatrute. Ktoś otruł nawet ptaki. Jak naprute zataczają błędne koła wokół drzew, póki nie trafią w końcu w pień. Deszcz martwych ptaków.
Wilczyca nie chce mieć znów pijanego serca. Nie potrzebuje żadnych sfermentowanych nadziei. A przecież zatacza się, upada. To jeszcze nie serce, ale mimo gardy coś truje jej krew. I przyszedł taki dzień, kilka wschodów temu, gdy wilczyca potknęła się o coś dużego, miękkiego i ciepłego. Drugi wilk, coś, czego nie widziała od tak dawna. Zatruty. Jeszcze ciepły, ale martwy.
Wilczyca miała ochotę zwinąć się przy nim w kłębek. Ukraść resztkę jego ciepła, a potem z nim stygnąć. Ale nie, conatus wilczycy ma jeden z najlepszych okresów. Szybko wstała, cicho odeszła, nawet się nie obejrzała.
Naokoło lasu szczekają psy. Wilczyca wie, że jeden z nich jest wilkiem, który bezpiecznie ukrył się wśród sfory kundli. Myśli do niego: nie wchodź tu. Kiedy cię rozpoznają, zechcą cię pożreć. Kiedy tu wejdziesz, będę musiała jeść, żeby cię obronić. Struję się. Nie wchodź...

*

No i stało się. Coroczny przemarsz stad na północ. Przeważnie niewiele tam wilków, jeśli w ogóle jakiś się trafi; najwięcej jest wilkopodobnych wynaturzeń i ich omeg. Wilczyca musi spędzać czas z bestiami. Z najgorszą z nich najwięcej. Prawie tak nieludzką, jak dawny samiec alfa jej stada. Przepełniona nienawiścią bestia. To stworzenie poszło na łatwiznę. Łatwo jest nienawidzić, trudniej zrozumieć. I między innymi nienawidzi wilczycy za to, że w jej sercu brak nienawiści. A już najbardziej nie może znieść, że nie obdarza tym bezwartościowym uczuciem jego. Jak ona ma go nienawidzić? Przecież wie, że w kontakcie z pewnymi rzeczami i bestiami, jakie nie powinny chodzić po ziemi, psychika łamie się na pół. I przybieramy pozy. To jego metoda przetrwania. Nie można nienawidzić za najbardziej pierwotny instynkt. Za conatus.
Czuję się tak, jakbym była czymś, co przeminęło i co jeszcze nie nastało. Na skraju dwóch światów, tak naprawdę nigdzie. To minie, tylko bestie odejdą.
Potwór mówi wilczycy, że jest jego największym rozczarowaniem. Wilczyca rozumie, dlaczego. Potwór chciał mieć ją w swojej watasze. Nienawidził jej samca alfa. Był rozczarowany, że wilczyca, prześladowana przez samca alfa, zamiast zapałać nienawiścią, zapałała zrozumieniem i przystała do niego. Nie mógł pojąć, jak dała się tak traktować, tak sponiewierać, tak wyniszczyć. To prawda, że spotkałby ją lepszy los, gdyby wybrała drugie stado. Ale ten lepszy los nie przyniósłby jej tak głębokiego zrozumienia życia. Nie można się dowiedzieć, czym jest przebaczenie, jeśli nie ma komu ani czego przebaczyć. Czym jest miłość, jeśli się nie pokocha. Czym jest bezgraniczna miłość, jeśli nie dozna się miłości, w której trzeba przebaczyć coś strasznego.
Wilczyca musi nauczyć się milczeć na jakiś czas, usilnie, niczym nasz Wszechświat. Milczeć. Dyskusje z potworem są okropne. Zawsze kończą się agresją i nieustannym: "Wolałam być jego dziwką, niż twoją żoną". Tanio, titanicowo.
Milczeć. Myśleć o wilku, ukrytym wśród psów. Przeczekać przemarsz bestii przez swój las. Wytrzymać. Garda, garda. To tylko westchnienia przeszłości. Nie jesteś już tym, wilczyco. Nie odpowiadasz już za grzechy swojego stada. Nie dopuszczasz się już żadnych grzechów. Jesteś wolna. Wytrzymaj. Wiem, że boisz się cieni z przeszłości, boisz się jelenia na skraju twojego umysłu, jak ten Willa Grahama. Nie patrz w jego kierunku. 
Mumford & Sons - Dust Bowl Dance.


Pamiętam, kilka lat temu tłumaczyłam pewnej młodej wilczycy, co zrobić w sytuacji, która właśnie dziś powraca. Przypomniały mi się te słowa, jakbym mówiła je wczoraj. "A kiedy zaczniesz się bać brzydko kogoś, przed kim chciałabyś uciec, ale nie możesz... Zamknij oczy i pomyśl o pięknym strachu. Pomyśl, że stoisz przed kimś, przed kim byś chciała, i że się przed nim rozbierasz..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz